Wina systemu czy ludzi?

Ostatnio spotkała mnie taka sytuacja: pani próbuje namówić sąsiadów na sterylizacje ich kotek, które dwa razy w roku się kocą gdzieś na polach, potem część kociaków przyprowadzają, część jest dzika i ucieka, ginie itd. Sąsiedzi namówić się za bardzo nie dają. W pewnym stopniu to kwestia  kasy na zabiegi , ale też braku chęci, bo w Łodzi sterylki dla bezdomnych kotów są opłacone przez miasto w ilości 1000 sztuk kotów na rok, więc mogliby się załapać.

2189002268_7e97e7b67c

 

I teraz zaczyna się to o czym chciałam powiedzieć: zaproponowałam pani, żeby zwróciła się o pomoc do jednej ze znanych mi fundacji – może oni byliby w stanie jakoś przekonać państwa do konieczności sterylek lub jakoś w nich dopomóc. Pani zareagowała niemalże ucieczką z gabinetu. Powiedziała, że w żadne fundacje już nie wierzy, nie wie na kogo swój 1% przekazać, bo nikomu nie ufa. Chodziło w głównej mierze o niedawną akcje z fundacją Ludzie Zwierzętom w Potrzebie, której szanowna prezeska zagłodziła kilka psów, inne zmaltretowane i wygłodzone odebrała jej policja po interwencjach związanych z niewyobrażalnym smrodem zgłaszanym przez sąsiadów.

To, że w naszym kraju żyją zwyrodnialcy katujący zwierzęta/dzieci/żony itd już się zdążyłam przyzwyczaić. Ale, że ktoś kto ma temu zapobiegać jest właśnie takim potworem – to już naprawdę ponad moje siły. Jak była akcja z prezesem Kid Protect, który przywłaszczył sobie część pieniędzy zbieranych na dzieci dotknięte problemem molestowania i kupił sobie za to drogie ciuchy i okulary – wszyscy się smucili, że to podważa zaufanie ludzi do fundacji. Są fundacje uczciwe, które latami budują swoją markę, nagle pojawia się jakiś oszust i przekreśla ich dorobek. Ale gość od Kid Protect zgarnął kasę, ale bezpośrednio nie ucierpiały przez niego dzieci, nie molestował ich. 

Tymczasem tamta pani – nie dość, że ukradła pieniądze (w sensie brała je od gmin na psy, a przeznaczała na coś innego) to jeszcze realnie działała na fizyczną szkodę swoich podopiecznych, doprowadzając ich do śmierci, chorób i cierpienia. To jest tak oburzające, że aż ręce opadają.

1467757750_f30d611e96Jak widać wyraźnie, ludzie tracą zaufanie do wszystkich fundacji. Przyznaję, że ja sama śledząc profile niektórych fundacji, czy różnych akcji pomocy zwierzętom – mam spore wątpliwości dotyczące działania całego tego systemu organizacji pożytku publicznego, fundacji, prywatnych schronisk. Nad takimi instytucjami państwo musi mieć silną kontrolę, bo niestety to nie jest tak, jak w sklepie, gdzie jeśli nas źle obsłużą, to pójdziemy sobie do innego. Psy nie mają możliwości same się bronić, ale też darczyńcy nie są w stanie zweryfikować solidności tych instytucji. Niestety kontrola państwa czy interwencja wkracza dopiero wtedy, kiedy sytuacja jest już naprawdę tragiczna.

Osobiście przyglądam się kilku fundacjom i schroniskom, co do których ciągle pojawiają się wątpliwości, że nie dbają o zwierzaki tak jak to powinno być, jedne fundacje w ramach rywalizacji szczują na inne w internecie, są jakieś w prasie doniesienia o nieprawidłowościach, jakieś fundacje zbierają tylko ‚medialne przypadki’ psów czy kotów, na które da się wyciągnąć od ludzi kasę itd. Lista wątpliwości jest długa i komuś, kto jest z boku naprawdę może być trudno podjąć decyzję o tym, komu powierzyć swoje zaufanie i pieniądze.

4570229166_8223fe4226

Nie widzę nic złego w tym, że ktoś chce zarabiać na pomocy zwierzętom. Sama w ten sposób przecież zarabiam. Ale do jasnej cholery nie kosztem swoich podopiecznych. System nie jest idealny, nie ma jednej bazy czipów, psy wyłapane w jednej gminie jadą do schroniska 200km dalej, gdzie szansa odnalezienia ich przez właściciela jest praktycznie zerowa, samo to, że schroniska dostają kasę na psa tak długo jak on u nich jest – już prowadzi do łatwego wniosku, że nie musi im zależeć na znajdowaniu psom nowych domów itd, ale są instytucje, które działają dobrze, więc uważam, że to nie do końca wina systemu. W ludzkiej służbie zdrowia też jest niewydolny system i ciągle za mało kasy, ale jak się trafi na lekarzy, którzy nie są skurwielami (afera Jasia) to idzie się nawet wyleczyć czasami.

Foto: Chris Dick, Gumdrop Sweet, Nicholas Lee

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*