Tępię mity cz.1

medium_3758014843
Od dawna zbierałam się do napisania czegoś piętnującego homeopatię i inne alternatywne wobec medycyny cuda. W ciągu jednego dnia znalazłam kilka bardzo interesujących polskich stron na ten temat, które zjeżyły mi włosy na głowie. Miałam zrobić kompilację, ale się nie da – będzie cały cykl zdaje się, tylko jeszcze nie wiem kiedy;)

Jestem przeciwnikiem tzw. medycyny alternatywnej na całej linii: od homeopatii poprzez akupunkturę skończywszy na jakiś pseudo naukowych suplementach diety leczących raka itd. Nie wątpię, że cuda te wielu osobom pomagają, podobnie jak brak leczenia w przypadku siedmiodniowego kataru.

Nie zamierzam nikogo przekonywać dlaczego alt med jest nieskuteczny, bo jeśli ktoś przeczytał na wikipedii czym jest homeopatia i nadal w to wierzy, to nie sądzę, żebym go była w stanie przekonać. Pamiętam, że kiedyś na studiach miałam do napisania temat dotyczący akupunktury u koni – dostałam angielski artykuł, który musiałam przetłumaczyć, a następnie omówić. Artykuł był z grubsza o tym w jaki sposób próbowano udowodnić, że akupunktura działa, ale się to nie udało. Przedstawiłam go doktorowi na zaliczenie – niestety mimo podparcia się badaniami naukowców piszących artykuł – nie udało mi się doktora przekonać. Stwierdził, że jego zdaniem akupunktura działa i kropka. A badania??? On stosował i działa, to co mu tam po badaniach.

Fakt, że lekarze medycyny, w tym weterynaryjnej, zalecają terapie alternaywne napawa mnie zgrozą. Lekarz, który zaproponuje mi ‚lek’ homeopatyczny może być pewien, że to będzie ostatni raz jak mnie widział.

wate-pleeze-i-iz-preparing-homeopathic-remedy-lol

Homeopatia czy akupunktura to rzeczy pozornie nieszkodliwe (jakie moga być skutki uboczne picia wody z cukrem?), ale w rzeczywistości przynoszą wiele szkody: odwlekają decyzję o pójściu do lekarza lub co gorsza powodują rezygnację z zaleconej terapii. A po trzecie: mieszają ludziom w głowach.

Oto przykład: mój ‚ulubiony’ blog – psiediety.blogspot.com. Pani jest właścicielką teriera rosyjskiego, postanawia się podzielić z czytelnikami swoją wiedzą i doświadczeniem, ze szczególnym uwzględnieniem wszelakich odmian altmedu.

medium_4400989556

Oczywiście są tam rzeczy prawdziwe, część jest nieszkodliwa (Nałóż ręce na głowę i na obszarze sacrum wycisz swojego psa), ale też co jakiś czas – jakieś objawienia, z których nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.  Jest tam sporo popisów altmedowej nowomowy typu „Medycyna holistyczna opiera się na fakcie , że leczy się człowieka lub zwierzę, a nie choroby”, które nie dziwię się, że sieją w mózgach spustoszenie.

Zresztą oceńcie sami. Pokazywałam to znajomym weterynarzom, wszyscy generalnie mieli bekę, przez jakiś czas nawet grypsowaliśmy tymi tekstami (-hej, mam trudny przypadek nieleczącego się ropnia na przedniej kończynie. -A nosi ciasną obroże?), ale autorka otwarcie przyznaje, że wie lepiej niż weterynarze, co jest dla zwierząt najlepsze.

Oto perełki:

  • twojemu psu łzawią oczy? Nie dawaj mu leków, tylko w ogóle się nie przejmuj, bo w ten sposób pies wydala toksyny. (http://psiediety.blogspot.com/2013/03/naturalne-podejscie-do-leczenia.html)

„Wspomniałam wcześniej, że większość przypadków zaczerwienienie oczu może być związane z procesem oczyszczania organizmu z toksyn.Powtórzę jeszcze raz, że najczęstszymi przyczynami są z nieodpowiednie diety, szczepionki, nietolerancja pokarmowa oraz … zbyt mocno zaciśnięta obroża”

Chyba nie wymaga komentarza.

  •  probelmy w okolicach ogona? przyczyny są proste:

„Czynnikami, które powodują problemy z gruczołami odbytu są:  […] Toksyny zmagazynowane w organizmie,  – […] Dolegliwości odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa oraz uszkodzenie mięśni, które prowadzą do zmniejszenia przepływu energii do gruczołów.” (http://psiediety.blogspot.com/2013/01/holistyczne-podejscie-do-problemow.html)

Szczególnie ta energia przepływająca do gruczołów mnie ciekawi.

Nie będę się dłużej pastwić nad właścicielką Daszeńki, bo z treści jej postów można wyczytać, że to osoba miła i bardzo kochająca swojego psa. Nie zachęcam szczególnie do lektury, bo fakty są tam tak skutecznie przemieszan z urojeniami, że chwilami sama już wątpiłam w to co jest a co nie jest prawdą.

Foto: NetDoktor.de, incurable_hippie

 

 

 

 

14 Comments on “Tępię mity cz.1”

  1. O i jest ciąg dalszy. Zastanawia mnie fakt że medycyna jako taka wywodzi się w sumie od leczenia ziołami, a teraz jest ten sposób leczenia wyśmiewany a wręcz tępiony. Pojawiły się koncerny produkujące leki na wszystko nawet na choroby których nie ma. W sumie KASA a gdzie w tym wszystkim chorzy ? My ludzie możemy korzystać z mózgu i wybierać sposób leczenia, niestety nasze czworonożne pupile są pozbawione wyboru to my ich opiekunowie decydujemy. Wybierając sposób leczenia nie idźmy na łatwiznę typu tabletka zastrzyk tak jak to się robi z karmieniem ( sucha karma w której oprócz chemi nie ma nic ) ale za to jaka wygoda nasypać i wszystko. Zachęcam do szukania informacji i zapewniam, pies jest zwierzęciem mięsożernym a nie karmożernym. A w gabinetach weterynarzy możemy takowe wynalazki kupić czyżby weterynarze odkryli zmianę przewodu pokarmowego czy liczą na leczenie skutków podawania karmy ?

  2. „Tępię mity” – to brzmi dumnie.

    Medycyna alternatywna to jedno. Leczenie ziołami, gdzie spora grupa leków jest oparta na substancjach aktywnych zawartych w ziołach to inna sprawa. Proszę mi powiedzieć DLACZEGO mam nie przeprowadzić terapii ziołami u szkolonego w tym kierunku weterynarza bo nie wierzę w bajeczki i każdy średnio myślący człowiek powie to samo, że te same substancje czynne pozyskiwane z ziół a wprasowane w tabletki jednak działają. Wiem, wiem, że tam są wyciągi w odpowiedniej formie itp itd ale jest szereg ziół które działają w postaci odwarów, naparów czy chociażby sproszkowane i zamknięte w kapsułce… Problem polega na tym, że ziół nie można opatentować. Lek – każdy już tak. Oczywiście ziołami można zabić więc trzeba ostrożnie jak z lekami postępować co jednak dowodzi, że działają i są lekami. Lekami zazwyczaj o szerszym spektrum działania niż te wyprodukowane w laboratorium i bez tak rozległych skutków ubocznych (czy się pani to podoba czy nie). NIE ZGADZAM SIĘ z panią, że leki muszą mieć skutki uboczne. Leki powinny leczyć a nie jednocześnie szkodzić. To że lek działający np na stawy jednocześnie uszkadza wątrobę i nerki jakby pani nie argumentowała nie jest dla mnie leczeniem i wyborem mniejszego zła. Tak kręci się biznes farmaceutyczny. Za chwilę oprócz stawów trzeba będzie leczyć nerki i wątrobę a później jak się kasa na wszystko skończy można się rozsypać bo zysku już z nas nie będzie.

    Bardzo źle świadczy o pani robienie sobie „beki” z kolegami z osób i metod na których państwo zazwyczaj się nie znają – nie mają pojęcia z czego się śmieją. To dowodzi ciasnych umysłów i wystawia państwu paskudną wizytówkę. Tym tekstem zraża pani ludzi do weterynarzy, którzy wybaczy pani oprócz grona wspaniałych i myślących specjalistów to również cała masa osób idących na łatwiznę i zadufanych w sobie.

    Moja pani weterynarz, którą zresztą bardzo lubię „powaliła” mnie ostatnio tekstem „wie pani teraz zmieniają się trendy i zaczynamy dochodzić przyczyn choroby, nie skupiamy się wyłącznie na leczeniu skutków”. Nie wiadomo śmiać się czy płakać…

    Jeszcze raz podkreślę – nie podoba mi się postawa pani i pani „kolegów” robiących sobie bekę. Jaką bekę mają sobie zrobić właściciele psów, którym „a co tam” przepisuje się garściami NLPZ, antybiotyki itd. -trzeba czy nie trzeba. To ja sobie zrobię bekę bo jesteście państwo notorycznie niedouczeni w wielu kwestiach, często niemyślący, z zamkniętymi umysłami, lubiący kasę od przedstawicieli handlowych a przy tym straszliwie zadufani w sobie. Nie wszyscy oczywiście bo spotkałam też weterynarzy którzy myślą i leczą.

    Mit primum non nocere…

  3. Ja na przykład widzę nie jeden mit do obalenia.
    Karmienie psa surowym mięsem wyzwala agresję.
    Pies nie ma smaku.
    Pies nie pamięta.
    W sumie istotne jest to co dotyczy psa i jego relacji z człowiekiem. Na działanie koncernów farmakologicznych i producentów karmy nie mamy wpływu ale możemy robić inne rzeczy świadomie i z rozwagą. Dbajmy o nasze pupilki nie męczmy zwierząt pies czy kot to nie zabawka którą gdy się znudzimy to wyrzucamy. posiadanie zwierzaka wiąże się z kosztami nie tylko jedzenie ale i zdrowie ja na swojego psa na leczenie wydałem lekko ponad 10tyś zł. Głupie może i tak kwestia punktu widzenia dlatego wnerwia mnie postawa ludzi zajmujących się pomocą zwierzętom bo ta pomoc ogranicza się tylko do ich portfela. Zachęcam do szukania w necie bo są ludzie którzy pomogą znam kilku. Wyrazy szacunku dla ludzi między innymi z „Wesołej łapki” ” Świat czarnego teriera” i http://wellness-dla-psow.pl/ Wielkie podziękowania dla ludzi którzy mi pomogli i pomagają dalej.

  4. Zwracając się do weterynarza oczekuję pomocy. Niestety z mojego doświadczenia okazuję się że trzeba poświęcić trochę czasu na znalezienie tego który pomoże. Zdarzyło mi się że nawet nie rozpoznał rasy mojego psa pomylił Pinczera Niemieckiego z Manchester terrier niby podobne ale jest zasadnicza różnica w wielkości i wadze. Próbowali wmówić alergię nie robiąc żadnych badań nawet zeskrobiny na nużycę. Weterynarz bechowiarysta podaje leki psychotropowe nie zalecając metody pracy z psem nie mówiąc o skutkach ubocznych psychotropów. Ludzie to jest normalnie średniowiecze każdy nastawiony na kasę a nie na pomoc zwierzakowi. Dzięki bogu są jednak fachowcy chętni pomóc ( profesor Dembele między innymi).
    Teraz kwestia jedzenia pies to jest zwierzę mięso-żerne jeżeli się nie mylę a sucha karma nie jest mięsem co w niej jest pozostawiam do przemyślenia wszystkim ( koszt mięsa jego obróbka spadek wagi po wysuszeniu zysk dla firmy przewoźnika i sklepu a w końcu kilogram tańszy od kilograma mięsa ) a napisać to można sobie wszystko. Niemniej jest to wygoda sypiemy do miski i jest OK tylko czy aby na pewno.
    Wcierki czym są ? są to jakieś trucizny które są dostarczane do organizmu psa i zapewne nie są szkodliwe – w bajki nie wierzę. Szczepionki – skoro oszukują ludzi to jaki problem olewać psy przecież liczy się tylko zysk.
    Dla jasności wiem że są choroby że trzeba podać lek wiem o korzyściach ze szczepionek tylko czemu do lekarstw są dodawane trucizny ? Jesteśmy zafascynowani wynalazkami a zapominamy o naturalnych lekarstwach tylko że naturalne lekarstwa są dostępne dla każdego rosną gdzieś na łące i nie przynoszą zysków. Choć można zaopserwować powrót do naturalnych metod np chirurgia plastyczna zaczyna korzystać z pijawek. Witamina C sztuczna zaczyna być wypierana przez acerolę itd. Dlatego nie rozumiem skoro się pytam o naturalne metody ochrony psa to powinienem dostać odpowiedz, wcierki wymyślono niedawno a przecież kleszcze istnieją od wieków i jakoś sobie z tym radzono. W Polsce żyje około 20 gatunków kleszcza, które są niebezpieczne i w jakim okresie ? tych pytań jest sporo tylko nikt nie jest zainteresowany wyjaśnieniem tematu bo być może wiąże się to z kasą mniej psów może by chorowało czyli nie ma zarobku. Przepraszam za błędy nie jestem stylistą i piszę pod wpływem emocji.

  5. Historia zna wiele badań sfałszowanych przez naukowców. Na szczęście teraz jest moda na metaanalizy, czyli bierzemy np 50 badań dotyczących tej samej metody z różnych stron świata i patrzymy: jeśli 45 mówi, że nie działa, a 5 opisuje że tak – no to wiemy co o tym myśleć. Bezpieczniej jest ufać takim metaatnalizom niż subiektywnej ocenie lekarza czy własnemu doświadczeniu (niestety!). Należy się cieszyć, że przypadł ci w udziale pozytywny efekt biorezonansu, bo większość osób kończy wyłącznie z lżejszą kieszenią. Jeśli komuś pomaga, niech sobie stosuje. Mam za to bezwzględnie krytyczny stosunek do lekarzy weterynarii, którzy wykorzystują i promują tzw. medycynę alternatywną.

  6. Ooo, jaki flejm 😀 No cóż, zgodzę się z tym, że wiara w medycynę ludową/alternatywną może przynosić szkody w postaci odwlekania leczenia eee standardowego/zachodniego. Jednak z drugiej strony wydaje mi się, że jeśli coś faktycznie działa, to niech działa, nieważne czy są badania, czy nie. Zwłaszcza, że zdarza się i w drugą stronę – badania leków/substancji też mogą być sfałszowane lub nieprawidłowe wyniki sfałszowane (myślę tu np. o aspartamie, który na rynek wszedł przebojem wraz z dietetycznymi napojami, a fakt, że właściciel firmy z napojami i osoba decyzyjna we wprowadzaniu nowych substancji to ta sama osoba, wyszło dopiero później :P). Z mojej perspektywy najważniejszy jest złoty środek, co mi pokazał przykład świądu u Bonza: byliśmy w 3 lecznicach u specjalistów-ekspertów, żaden nam nie pomógł. Dopiero sięgnięcie po biorezonans przyniosło ulgę (mimo mojego początkowego sceptycyzmu) i jak dotąd problemy skórne cofnęły się i nie wróciły.

  7. Każdy lek czy preparat ma skutki uboczne, trzeba porównywać ryzyko do ewentualnych kosztów. W przypadku wcierek i szczepionek – ryzyko jest, ale niewielkie, za to efekty pozytywne – ogromne(odniosłam się do twoich obaw w nowym poście – http://doglife.pl/skutki-uboczne-wszystkiego/). Dziękuję za komentarze, lubię wiedzieć, co osoby z drugiej strony stołu zabiegowego mogą myśleć. Zgadzam się, że karmy często są słabej jakości. Patrzę na pozytywne strony – jeszcze nigdy psy nie żyły średnio tak długo jak teraz, uważam to za zasługę mimo wszystko szczepień+żywienia+leczenia. Uspokajam: sterydy są usuwane z organizmu, inaczej te które sami produkujemy w organizmie by nas zabiły. Faktycznie są przez niektórych lekarzy traktowane jak cudowny lek na wszystko, stosowane za często, ale bez nich trudno sobie wyobrazić leczenie niektórych chorób.

  8. Jeszcze jedna uwaga uważajmy czym leczymy psa i czy zawsze jest to wskazane STERYDY lek prawie na wszystko lekką ręką podawane psu a steryd nie jest usuwany z organizmu i leczy objawy. Znam to z autopsji wymyślono u mojego psa alergię i chciano podawać sterydy a pomógł doktor Dębele z Warszawy okazało się że to zwykły trądzik. Wystarczyło trochę poczytać poszukać i wykonać parę telefonów oraz pokonać 1500 km i piesek zdrowy, lub podawać sterydy i krosty też by znikły tylko co dalej ? Temat woda pies jego zdrowie i jedzenie każdy zrobi co chce można szybko lub trochę poświęcenia zaparcia i czasu. Nie3stety nawet na problemy behowiaralne zaczęto podawać już psom psychotropy.

  9. Żyjemy w czasach pośpiechu powstały sztuczne karmy tanie i dobre ale wystarczy pomyśleć ile kosztuje surowe mięso a po wysuszeniu ile ono waży i ile kosztuje karma. I w tym momencie zadajmy sobie pytanie z czego ona jest ? dobra gotowa karma. http://www.ziwipeak.com/ziwipeak-oral-health/ (przykładowy producent dobrej karmy) Ale możemy sami karmić surowym mięsem i warzywkami ale to zajmuje czas a staliśmy się wygodni. Ludzie pies jest zwierzęciem mięso żernym a sucha karma to nie mięso.

  10. Poszukałem na internecie i okazało się że wcierki działają szkodliwie na organizm psa tak jak są powikłania po szczepionkach każdy może znaleźć te informacje. Niestety jest to kasa dla producentów pies nie jest dla nich istotny a są preparaty naturalne które działają skutecznie ale nikt na nich nie zarobi bo są ogólnie dostępne. Ja nic nie będę promował i reklamował to można znaleźć niestety trzeba trochę stracić czasu. Ludzkie szczepionki też są szkodliwe.

  11. Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale uważam, że moim zadaniem jako lekarza jest piętnowanie, kiedy ktoś publicznie mówi rzeczy nieprawdziwe na temat leczenia. Wypowiadam się na temat tego na czym się znam. Z dietetyki nie jestem orłem, więc odpuszczam sobie.
    A co do szczepionek i wcierek to ja zdecydowanie jest pro, może to dobry temat na nowy wpis?

  12. Każdy ma prawo do własnych przekonań, ale dlaczego zostały wybrane te akurat wypowiedzi ze strony która głównie jest o diecie psa. Osobiście w homeopatie nie wierzę ale reszta … Dlaczego nie czytam w pani artykule to co uważam powinno być istotne czyli o diecie psa ? A suplementy, czyżby były niepotrzebne ? W pokarmie pies dostaje wszystko to co jest mu niezbędne ? Sprawa szkodliwości szczepionek , sprawa szkodliwości wcierek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*