Telefoniczna aplikacja zgubiono-znaleziono

Zgubienie czy znalezienie zwierzaka to problem dla obu stron. Nie ma idealnego rozwiązania na taką sytuację. Dość łatwa sprawa jak pies ma adresówkę z numerem telefonu. Trochę gorzej z czipami, bo nie każdy wie, że czip nie jest z automatu rejestrowany w żadnej bazie danych, trzeba o to zadbać samemu i najlepiej zarejestrować go w jak największej ilości baz, bo niestety nie ma jednej. Ogłoszenia na słupach to narzędzie średnio skuteczne, modny ostatnio facebook podobnie, bo udostępniane krążą czasami długo po tym jak się zwierzę znajdzie, zreszta niekoniecznie trafiają do ludzi z okolicy gdzie pies zaginął/został znaleziony. Różne portale oferują zamieszczanie ogłoszeń tego typu. Wszystkie  te środki należy oczywiście wykorzystywać w miarę możliwości, bo na pewno nie zaszkodzą. Ale powstał kolejny oręż w walce ze zgubami/znalezieniami.

Chodzi o mobilną aplikację Lost Petz. Gubimy zwierzaka, ściągamy aplikację, łądujemy postawowe rzeczy typu zdjęci, informacjo tym gdzie i kiedy zaginał, jakieś cechy charakterystyczne, imię, ew. wazne informacje o chorobach itp. I czekamy. Resztę robi aplikacja i jeśli mamy szczęście – inny użytkownik aplikacji. Lost Petz umieszcza u siebie szukanego pupila. Jego podobizna w formie powiadomienia od aplikacji dociera do uzytkowników znajdujących się w okolicy przez nas wytypowanej. Chodzi o to, żeby informacje nie trafialy do przypadkowych osób z różnych części kraju, tylko do tych, którzy faktycznie mają największą szansę natknąć się na naszego pupila. Znalazca może w łatwy sposób skontaktować się z właścicielem poprzez aplikację.

Rozwiązanie to również nie jest pozbawione wad. Brakuje moim zdaniem możliwości dodania znalezionego zwierzaka. Droga: znalazłam psa->ściągam aplikację->rejestruję zwierzę w Lost Petz->czekam na wiadomość od własciciela – nie istnieje. A myślę, że prawie nikt nie będzie tej aplikacji instalował po to, żeby być bombardowanym powiadomieniami, jeśli jeszcze żadnego psa nie znalazł. Idea jest taka, że ludzie to z własnej woli instalują, przeglądają powiadomienia, które wzmagają ich czujność, kiedy zobaczą wałęsającego się psa. Nie jestem na tyle naiwna, żeby wierzyć w wielki sukces Lost Petz. Mam natomiast nadzieję, że szlaki zostały przetarte i wkrótce jakas firma uwzględni moje proste i genialne przecież ulepszenie tej aplikacji.

Jak na razie aplikacja jest dostępna na iPhone, ale niedługo będzie też dostępna dla użytkowników systemu Android.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*