Bo Obama zachęca miłośników psów do głosowania na Baracka

U nas politycy nie używają zwierząt w kampaniach wyborczych, a może szkoda, bo od razu robi się jakoś sympatyczniej. Nie wiadomo co prawda jakie sympatie polityczne mają w rzeczywistości, ale przecież i tak nie mogą zagłosować.

Barack Obama umiejętnie zyskuje sobie przychylność miłośników psów prezentując gdzie tylko się da swojego pupila Bo. Bo kochają wszyscy, a on sam czuje się jak ryba w wodzie przed obiektywami kamer, co już udowodnił przy zapraszając na wielkanocne zabawy w Białym Domu pięknie prezentując się w króliczych uszkach.

Teraz bierze aktywny udział w kampani prezydenkiej swojego pana: I bark for Barack („Szczekam za Barackiem”) a z nim inne psy zwolenników prezydenta.

Na Pinterest grupa Pet Lovers for Obama zamieszcza zdjęcia swoich pupili i wyraża razem z nimi poparcie.

Sztab wyborczy podczas pracy

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*