Kolejna metoda na to co zrobić ze zwierzęciem po jego śmierci

Nie jest to nowa sprawa, ale natknęłam się na nią dopiero niedawno (mama znalazła wzmianke w starym Focusie). I zaskoczyło mnie to.

Znałam kilka sposobów na to co zrobić po śmierci zwierzaka:

  • oddać do utylizacji
  • zakopać (teoretycznie nielegalne)
  • pochować na cmentarzu dla zwierząt
  • spalić i przerobić na diament
  • wyprawić skórę i wypchać (masakra).

Teraz doszła jeszcze:

Liofilizacja czyli suszenie na zimno do tej pory kojarzyło mi się tylko z lakcidem  albo z kawą rozpuszczalną.

Okazuje się, że temu procesowi można poddać zwłoki zwierząt. Brzmi makabrycznie? Raczej tak, ale za to wygląda całkiem nieźle. W sensie zwierzaki faktycznie wyglądają jak  żywe. Pozostaje odwieczne pytanie: ‚po co?’ ale znajdują się na świecie ludzie, którzy najwidoczniej poznali na nie odpowiedź, bo usługa ta cieszy się jakąś tam popularnością.

Cena: ok $800 za pięć kilogramów zwierzaka.

 

 

Foto: perpetualnet.net, dreamstime.com

2 odpowiedzi do “Kolejna metoda na to co zrobić ze zwierzęciem po jego śmierci”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *