Jak szukać zgubionego właściciela?

IMG_20140530_110356Ten wpis nie będzie poradnikiem tylko raczej wołaniem o pomoc i wskazówki. Mija drugi dzień od kiedy do mojej przychodni  trafił błąkający się pies. Jest super fajny, młody i zadbany, szkoda było go oddawać do schroniska. Pewnie ma właściciela, który go szuka, zaraz znajdzie i będzie po kłopocie. Udało się umieścić go w domku tymczasowym, więc trochę czasu zostało kupione.

Wydaje mi się, że już w pierwszej dobie zrobiłam mniej więcej wszystko co się powinno. Jak bym zgubiła psa to najpierw szukałabym na stronie schroniska – to było pierwsze co zrobiłam – wklejenie zdjęcia i opisu na stronę zgubione-znalezione. Potem dodałam ogłoszenie jeszcze na gratce i olx. Oczywiście wcześniej przeszukałam ogłoszenia o zgubionych zwierzakach.

Zadzwoniłam do schroniska, miła pani podała mi jeszcze inne strony do umieszczenia ogłoszenia: Pomóż zmienić schronisko w Łodzi i coś jakby wewnętrzną schroniskową tablicę ogłoszeń.

Kolejna rzecz: obdzwonić okolicznych weterynarzy. Zrobione. Nikt nie szukał takiego pieska.

Wstawić na fejsa. Zrobione. Mam trochę znajomych z okolicy, gdzie był znaleziony piesek, więc szansa na trafienie sąsiadki czy kolegi właściciela – spora. Również drogą ustną szerzy się wieść o znalezionym w okolicy piesku.

IMG_20140530_110433

Fundacji szczególnie nie powiadamiałam, znajomi wolontariusze wiedzą, więc jakby ktoś szukał u nich to pewnie skojarzą, ale myślę, że fundacje to nie jest pierwsze miejsce, gdzie ludzie szukają swoich zgub.

Biorę pod uwagę, że właścicielem mogła być jakaś nieinternetowa babcia. Wczoraj wydrukowałam i rozwiesiłam trochę ogłoszeń, ale przyznaję, że mało, bo lał deszcz i przyklejanie ogłoszeń to był koszmar – postaram się dziś nadrobić po pracy.

Mały dostał robocze imię Ciapek, został zaczipowany (I WPISANY DO BAZY!), zaszczepiony i ma na wszelki wypadek lissetkę, żeby się drugi raz nie zgubił.

Policyjne statystyki mówią, że 95% zaginionych dzieci wraca do domu w ciągu pierwszych 7 dni. Potem szanse maleją.Ratunku! Panie właścicielu, Pani właścicielko, gdzie jesteście?

Jedna odpowiedź do “Jak szukać zgubionego właściciela?”

  1. Hej! Miałem 3 lata podobną sytuację. Ze swojej strony poza tym co już zrobiłaś to mogę tylko polecić wywieszenie ogłoszeń przy wejściach na okoliczne ogródki działkowe – może akurat starsza osoba takowy ma, jak nie to tamtędy wieść się też szybko niesie, spora część właścicieli to psiarze. Ew. też przy wejściach do marketów,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *