Czy naprawdę psy są podobne do właścicieli?

Znajdź psa.

Jest takie przeświadczenie, że psy upodabniają się do swoich właścicieli. Osobiście śmiałam się z tych na przykład zdjęć. Na zdrowy rozum wydaje się, że coś w tym musi być. Na 100% wiadomo, że osoby otyłe mają częściej psy również z nadwagą. Kierując się stereotypem przypuszczam, że pakerzy wybierają duże psy, a drobne panie małe. Być może kobiety z długimi włosami wybiorą psa z uszami porośniętymi jedwabistą sierścią. Po takich ogólnych cechach pewnie można byłoby połączyć w pary nieznanych sobie ludzi i ich psy. Ale czy jeśli moglibyśmy zobaczyć tylko ludzkie twarze i psie pyski – potrafilibyśmy powiedzieć kto jest czyim przyjacielem?

Potrafimy. Zostało to udowodnione przez pana Sadahiko Nakajimę z Japonii. Umiemy też rozpoznać, które pary zostały źle połączone, jeśli takie będzie zadanie. Potrafimy znacznie więcej, ale nikt na razie nie wie jak to robimy.

Na czym polegało badanie

Każdy z 502 uczestników badania dostał dwie kartki papieru. Na każdej z nich znajdowało się po 20 par pies-człowiek, przy czym na jednej kartce pary były prawdziwe, a na drugiej celowo pozmieniane. Wszystkie zdjęcia były wykadrowane w podobny sposób, było podobne tło, wszyscy ludzie mieli patrzeć w obiektyw, lekko się uśmiechać, psy również ustawiano jednakowo. Dodatkowym utrudnieniem było to, że wszyscy ludzie byli Japończykami. I to nie tylko dlatego, że według mnie wszyscy są do siebie podobni, ale 100% miała czarne włosy, większość ciemne oczy, nie można było łatwo połączyć pani z burzą loków z pudlem na przykład. Zdjęcie przedstawiały jednakową ilość kobiet i mężczyzn, występowały też przeróżne rasy psów.

Ważna rzecz!

Żeby nie było tak banalnie łatwo, uczestnicy zostali podzieleni na 5 grup. W jednej zdjęcia były normalne, w pozostałych grupach na zdjęciach zasłonięto jedną część twarzy/pyska. Niektórzy dostali zdjęcia z zasłoniętymi psimi oczami, inni – z zasłoniętymi ludzkimi oczami lub ustami. Najtrudniej miała grupa, która dostała tylko zdjęcia oczu.

Tak to mniej więcej wyglądało:

Human Dog Look Alike study

Co się okazało

Ci, którzy mogli się przyglądać całym twarzom i pyskom poradzili sobie rzecz jasna najlepiej. Aż 80% z nich potrafiło wskazać, który zestaw par jest prawidłowy.

Tam, gdzie zasłonięto właścicielom usta wynik był nieomal równie imponujący – 73%.

Za to zakrycie oczu właściciela lub jego pupila skutkowało znacznym pogorszeniem rezultatu badanych osób – ilość dobrych trafień była równa przypadkowi.

Najbardziej interesujące są wyniki grupy, która dostała zestaw z widocznymi tylko małymi wycinkami twarzy, z samą linią oczu. Nie może tu być mowy o przypadku: aż 74% badanych odpowiedziało prawidłowo!

Wniosek: najważniejsze są oczy!

Czyli nie waga, nie rodzaj włosów, nawet nie kolor oczu pomagał podjąć badanym decyzję o tym, które pary są prawidłowo dopasowane. Na razie tylko nadal nie wiadomo co w oczach, jaka cecha pozwala nam to dopasowanie stwierdzić. 

Prawda, że interesujące?

PS. Pan Nakajime zajmuje się w ogóle ciekawymi badaniami. Zerknęłam, że sprawdzał ile razy na minutę psy mrugają, bo jedne badania wskazują, że tylko 2 razy, a inne, że aż 14.5 raza/minutę i on to postanowił rozstrzygnąć. Mnie satysfakcjonuje odpowiedź, że od kilku do kilkunastu razy na minutę, ale jeśli ktoś z was ma ochotę się dowiedzieć – to może za ileś tam dolarów.

Jedna odpowiedź do “Czy naprawdę psy są podobne do właścicieli?”

  1. O, bardzo ciekawe badanie, dzięki za informację. Swoją drogą, z tą otyłością to nie taki znowu stereotyp, tylko czynnik środowiskowy, mający niebagatelne znaczenie na rozwój jednostki, w tym przypadku psa. Oczywiście, kiedy mowa o parze człowiek-pies, zamiast pary człowiek-człowiek trudno odnosić się do przejmowania nawyków żywieniowych, tym niemniej coś w tym jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *